piątek, 28 lutego 2014

Wybrałeś,wybraliście. Na samym początku,bo to od tego się wszytsko zaczęło. Od wyboru,szaleństwa,nadziei. Wybrałeś życie które było cudem,darem i jedynym co dostałeś od losu. W głowie milion myśli,każdego dnia inaczej. Wątpliwości,wykroczenia,zmiany,przeszkody. We wszytskim miłość? Dziś już tego nawet nie wiem. Wybrałeś nas. Byłyśmy z Tobą i chciałyśmy być,a ty byłeś wszystkim co mamy. Jedynym wsparciem i zaufaniem. Mijały dni i mijały lata. Dziś już nawet nie wiem ilu rzeczy nie zauważałam. Ile pominęłam,ile mi umknęło. Żałuję,chciałabym cofnąć to wszytsko o obejrzeć w zwolnionym tempie i z innej perspektywy. Znów wybrałeś. Nasz idealny obraz i wszystko co mamy ginie. Zostaje zrujnowane i poszarpane na kawałki. Już nie ma nas,już nie wracamy do tego samego domu-dziś jadę do Ciebie.Ty wracasz ode mnie.Wybieraliście oboje przez te wsyztskie chwile i ponosiliście porażki,za które winiłam się ja. Które do tej pory leżą na mych barkach i sprawiają,że od 6 lat płaczę tylko z jednego powodu. A kiedy widzę jaki zgotowałeś nam los..rzeczywistość. Nie umiem mówić już nic. Plastikowe szczęscie,które narysowałeś sobie bardzo niestarannie. Odebrana nadzieja i wiara,lęk,brak kontroli. Łzy,ból,panika. Dzień za dniem to samo w głowie. Nie chcę wiedzieć dlaczego. Nie chcę burzyć Twojego świata. Nie będę Cię już dłużej uświadamiać. Nie poradzisz sobie,gdy wyjdziesz z klatki. Tak jak ja. Zobaczyłam to wszystko wyraźniej. Nie chcesz wiedzieć co przechodzę.
We wszytskim miłość? Dziś już tego nawet nie wiem..



studniowka XD






Nie ma we mnie strachu jestem spokojny
bo nie mogę nic stracić i niczego udowodnić
spadam w dół, lecę i czuje że jestem wolny
To nic nie kosztuje zabierz mnie wszystko jedno gdzie.

niedziela, 23 lutego 2014

czwartek, 20 lutego 2014


jest źle. 
Wtedy było lepiej chociaż pewnie narzekałam na wiele czynników. 
Że nie ma tego,który był,że coś się nie ukada,że ktoś miał mnie w dupie,że kogoś nie było. Wciąż te same problemy.Wciąż te same twarze,a ja mam tak dosyć monotonii.Słucham nawet innej muzyki tylko po to by poczuć coś innego...lepszego?Już nawet tego nie potrzebuję. Chcę tylko odmian,ścięcia włosów i -5 kg...
chcę być kimś ze snu. Julką ze snu...chcę żeby M była tak blisko jak na górze.
Żebym już nie wkurwiała się wszystkim co jest TU TAM I WSZĘDZIE. Gdyby nie to,że znów nie gadamy mamo poszlabym się Ci wyżalić. 
Gdyby nie to,że już Justynko prawie nas nie ma,a ty nawet tego nie zauważyłaś.
 I żyjesz w pędzie w ktorym zwyczajnie nie ma na mnie miejsca..pewnie nie płakałabym jak teraz. Wiesz co? już prawie nie mam siostry. I to boli mocniej niż każda porażka której doświadczam. Nie słyszę bicia serca,już nie głaszczesz mnie po ręce. 
Czemu zniknęłam? Czemu zniknęłaś? czemu mam więcej do powiedzenia niż ty i wszyscy wokół. Nawet mój pseudo ukochany. Pomocy. 
A GDYBY TAK
ZACZĄĆ MÓWIĆ O UCZUCIACH