niedziela, 26 stycznia 2014

You're gone.

:* 


Chciałabym żebyś mnie kochał i był takim pierdolonym romantykiem jak na początku.
Zrobiłeś to specjalnie,prawda?
Tęsknię jak cholera szczegolnie w nocy,ale nic na siłe.
Lepiej mieć wyjebane kotku :)
Kiedyś jak dowiesz się co oznacza przymiotnik płytkie w przenośnym znaczeniu,będzie można opisać Cię jednym słowem :)
Wierę,że gdzieś jest ukryte szcęście tylko dla mnie.
I musi być wielkie skoro tak długo na nie czekam.

środa, 22 stycznia 2014

haj mi daje głos


nie zawsze jest tak jak chcemy
niestety znów mnie to spotyka
niech sen się ziści
niech te testy miną jak pstrykniecie palcami
gdyby tylko chociaż raz
było idealnie

wtorek, 21 stycznia 2014

wyrywa się

Kocham Cię
po prostu kocham
niewyobrażalne
a jednak prawdziwe
bądź przy mnie
niech będzie jak przed momentem
niech słodkie słowa
oplatają moją duszę
mój umysł
niech Twój dotyk
będzie nieodłącznym elementem
naszej układanki
potrzebuję Cię
Twojej bliskości
i wszystkiego
co z Tobą związane
Moja dusza płacze
i tęskni
to coś
czego nie czułam tak dawno.
Arentowicz
powierzchowna
infantylna
istoto
ludzka.

niedziela, 19 stycznia 2014

come back



 Mniej więcej tak wyglądał mój czas podczas nieobecności tutaj,miałam kilka cholernych trudności z którymi chcę się z Wami podzielić.Nie da się ukryć,że nie czyta tego duża grupa ludzi.Ale w sumie nie liczy się ilość tylko jakość.Nie do końca się z tym zgadzam.Nie do końca zgadzam się ze wszystkim co mnie otacza.Wręcz przeciwnie.Gdybym mogła poobrzucałabym swoim tokiem myślenia i poglądami każdą małą cząsteczkę wszechświata, twierdząc,że jego posunięcia są zwyczajnie SPIERDOLONE.Mało wyrafinowane słownictwo,ale jestem u siebie.Dosłownie i w przenośni,Ukrywam się i pragnę stać na scenie.Nic się nie zmieniło.Nie wiem czemu jestem taka uparta.Dziś to już chyba nie upartość co strach przed odrzuceniem i tęsknota wymieszana z goryczą dnia codziennego.Ileż łez spłynęło w ostatnim czasie?Szczerze mówiąc dużo.Szczególnie wczoraj na "Szkole uczuć".I kilka dni temu przy rozmowie z ojcem,która wgniotła mnie w ziemię i pokazała jak bardzo to jeszcze we mnie żyje i jak bardzo chce się wydostać w postaci łez,krzyku,przekleństw,krwi i innych dosyć drastycznych wrażeń.To jak naznaczenie.Jestem ukruszona,mam znamie jak ten jebany Potter.no Cóż  może przejdę do historii poprzez swoją manie na punkcie kontaktów z ojcem,który wykreował początkowy obraz J.Arentowicz.Potem zmieszał z ziemią i pozwolił odetchnąć na nowo nawet nie zdając sobie z tego sprawy.Jak śmiesznie,prawda?Nie śmiejesz się.Ja też nie.Ja chcę krzyczeć,płakać i zmienić to co pokazuje mi los.Nie umiem-TY też nie.Gubisz się jak ja.To spowodowane naszym podświadomym połączeniem,które jest silniejsze niż nam się wydaje.Możliwe,że nic nie wiem.Albo wiem,ale ty dowiesz się o tym później.Możliwe,że ten powrót do blogspota jest tylko dlatego żebyś wiedziała co u mnie.Może ta notka to streszczenie?Nie wiem,to tylko notka.Moje myśli wyklikane na tym beznadziejnym ujebanym w żarciu komputerze,który dawno powinien być oczyszczony z miliona moich zdjęć nadających się tylko i wyłącznie do śmieci.Zdjęcia ostatnio mają dla mnie wielkie znaczenie.Jak uczucie.Chyba go pokocha łam,ale nie wiem za co.Haha,Arentowicz jak ty mnie śmieszysz do cholery!Jesteś parodią samej siebie i czymś czym gardzę w 100%.Przyszedł czas żeby odnaleźć głęboko skryte JA.Może pochodzę na jogę i zasnę na medytacji?To jedna z idiotycznych opcji kierująca moją rodziną.Dość tego.Chcę żebyś Ty mnie kochał,TY mnie kochała,Ty i Ty przy mnie była.Bo ja Was kocham a co to za miłość bez odwzajemnienia?